niedziela, 18 kwietnia 2010

Greymachine - Disconnected


Na taką płytę czekałem bardzo, ale to bardzo długo ze strony jednego z moich faworytów muzycznych, a mianowicie Justina Broadricka. W końcu po długim okresie dość łagodnego grania w swojej kapeli JESU połączył siły z Aaronem Turnerem z zespołu ISIS i udowodnił nam że w estetyce muzyki ekstremalnej jest jednym z najlepszych. DISCONNECTED nie jest płytą dla ludzi o słabych nerwach i nazbyt wrażliwych. Ta muzyka to rzeznia totalna bez żadnych kompromisów. DISCONNECTED to kapitalne zderzenie brutalnych gitarowych riffów z szaleństwem wykręconej elektroniki. Kolesie z GREYMACHINE połączyli wszystko to czym byli przesiąknięci muzycznie -  drone, industrial, noise, metal i ambient - a następnie podkręcili to do totalnego ekstremum. Ta muzyka jest tak bogato i inteligentnie zaaranżowana że trzeba naprawdę kilkunastu przesłuchań żeby ogarnąć wszystkie dzwięki. Wszystkie żywe instrumenty są  bardzo mocno zniekształcone, jednocześnie zachowując swój ciężar i ubarwione są tonami ciężkich elektronicznych brzmień o maksymalnej sile rażenia. Ta płyta jest jak soundtrack do naszego współczesnego świata - coraz bardziej zmierzającego w stronę niekontrolowanej destrukcji i jakiegokolwiek poszanowania dla praw przyrody. Mechaniczna, odrażająca, zniekształcona jak obraz współczesnego społeczeństwa i pozbawiona jakiejkolwiek nadziei na lepsze jutro. Wystarczy spojrzeć na okładkę. Polecam - jak dla mnie to jedna z najoryginalniejszych płyt w całej historii muzyki. Dzieło genialne, mimo że bardzo trudne w odbiorze!!! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz