poniedziałek, 3 maja 2010

Amenra - Afterlife



Kiedy dowiedziałem się że AMENRA wydała  EP-kę to ucieszyłem się bardzo, bo jest to kapela na wysokim poziomie i z charakterem, ale po przesłuchaniu AFTERLIFE musiałem zweryfikować swoje przemyślenia. To co usłyszałem wbiło moje cztery litery głęboko w siedzenie. Do tej pory znałem ten zespół jako ekstremalno - psychodeliczną rozpierduchę i naprawdę nie spodziewałem się takiej volty stylistycznej. Na AFTERLIFE nie ma przesterowanego brzmienia gitar i opętańczych wokaliz z których znany jest ten band. Ten krążek jest bardzo spokojny i klimatyczny. AMENRA nagrała elektroniczno - akustyczną muzykę na światowym poziomie. Te sześć utworów niesamowicie zaaranżowanych i wykonanych zabiera nas w piękną psychodeliczną podróż w której pierwsze skrzypce gra nietuzinkowy klimat jaki generują muzycy oraz wokalista. Do tej pory frontman koncentrował się na ekstremalnych rozwiązaniach swej gardzieli, zdzierając struny głosowe do maximum. Okazało się że ma bardzo ciekawą barwę głosu, pisze świetne melodie i nadaje tym dzwiękom niesamowitej aury. To co usłyszałem na AFTERLIFE skojarzyło mi się trochę z zespołem RADIOHEAD. Muzycznie się to od nich trochę różni, ale pewien specyficzny rodzaj konstruowania utworów i budowania w nich napięcia jest podobny. Muszę dodać, że teraz AMENRA jawi mi się jako zespół wszechstronnych artystów o eksperymentatorskim zacięciu, odwadze w wychodzeniu poza własne, często ograniczające ramy i wielkiej wyobrazni. AFTERLIFE jest kapitalnym połączeniem post-rocka,  eksperymentalnej elektroniki i psychodelii pełnym nietuzinkowych rozwiązań aranżacyjnych. REWELACJA!!!!. Rok wydania -2009.



1 komentarz:

  1. Racja, taka AmenRa bardzo mi podchodzi, oby taka tendencja się utrzymała.

    OdpowiedzUsuń