niedziela, 30 maja 2010

Refused - The Shape Of Punk To Come



Jest na mapie Europy pewne wyjątkowe miasto, które co jakiś czas wypuszcza na rynek muzyczny jakąś zjawiskową kapelę. To miasto nazywa się Umea i znajduje się w Szwecji. MESHUGGAH, CULT OF LUNA, PSYCORE - to tylko kilka grup, które oprócz swojej niebywałej oryginalności, stały się inspiracją dla wielu zespołów z różnych kręgów muzycznych. REFUSED niewątpliwe zalicza się do tej stawki kapel, właśnie ze względu na oryginalność i nowatorstwo. Niestety po kilku latach działalności REFUSED rozpadło się pozostawiając po sobie trzy świetne albumy. THE SHAPE OF PUNK TO COME jest ich ostatnią płytą - w mojej opinii najciekawszą ;). Kolesie z kapeli, jak na prawdziwych punkowców przystało, są zagorzałymi veganami, zaangażowanymi aktywnie w politykę i ruch straight edge. To jedna z tych grup dla których punk rock to nie zabawa w malowanie irokezów. Dobra przejdzmy do muzyki. To co proponuje nam REFUSED, to solidny kawał energetycznego młócenia w równym stopniu inspirowanego punk rockiem i hard corem jak i eksperymentem. Świetne , dopracowane brzmienie mimo braku punkowego brudu kopie po uszach jeszcze bardziej nic nie tracąc z klimatu kapel ze sceny HC/Punk. Muzycy rewelacyjnie zaaranżowali swoje utwory, wpuszczając do nich mnóstwo przestrzeni w postaci elektroniki - czasem nawet ocierającej się o techno. Jest tu także miejsce na rewelacyjne balansowanie dynamiką poszczególnych piosenek, wstawki z dialogami a także wiolonczelę. Trzeba powiedzieć że płyta została nagrana w 1998 roku - wtedy jeszcze zespoły punkowe bardzo rzadko podejmowały próby z eksperymentowaniem, obawiając się posądzeniem o komercyjność. REFUSED w pewnym sensie podzielił los innej wyżej wymienionej kapeli - PSYCORE. Ich muzyka była zbyt nowatorska dla punkowców, a jednocześnie zbyt niszowa dla przeciętnego odbiorcy by odnieść szersze uznanie. W każdym razie polecam zaznajomić się z REFUSED - naprawdę warto!!!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz